Back to home
in Kategorie, Moda, Rodzicielstwo, Weekend z dzieckiem, Zabawa, Zabawki

Uratowany dzień dziecka

  • 10 czerwca 2019
  • By Patrycja
  • 0 Comments
Uratowany dzień dziecka

Pierwszy raz w życiu mieliśmy zaplanowany dzień dziecka.

Akurat tak się fajnie złożyło, że na weekendowy dzień dziecka pojechaliśmy do dziadków małej Di. Dziadkowie, jak to z dziadkami bywa, tak się ucieszyli, że postanowili zorganizować weekend dnia dziecka dla całej rodziny. Najpierw rozdzwonił się telefon z pytaniami, co kupić Di na prezent, a potem zaczęło się szaleństwo. Ja zasiadłam do komputera i zaczęłam rozpoznanie. Jakbym miała czas, godzinami mogłabym siedzieć i przeglądać strony internetowe sklepów. Tyle tam pięknych rzeczy! Na szczęście moja pragmatyczna natura nie pozwoliła mi zbyt długo tkwić w tym szaleństwie. A filozofia życia i świadomego rodzicielstwa szybko sprowadziły mnie na ziemię.

Najfajniejsze w dniu dziecka jest to, że chce się świętować. To nie jest wielkie święto, a jednak zachęca do wspólnej zabawy, a to w tym wszystkim jest najważniejsze.

Niestety ku mojemu wielkiemChora w dzień dzieckau zaskoczeniu u nas dzień dziecka zaczął się markotnie. Mała Di obudziła się bardzo niewyraźna. Ponieważ w bardzo podobnym stanie spędziliśmy Boże Narodzenie i Sylwestra, bałam się że z naszych wielkich planów nic nie wyjdzie. Tak mi było jej szkoda. Potrzeba nam była szybka interwencja lekarza. Na szczęście w Częstochowie przyjmuje jeden z lepszych pediatrów – homeopatów jakich poznałam i pani doktor odebrała telefon w sobotnie przedpołudnie. Po konsultacji szybko podałam Di leki i za dwie godziny sytuacja uległa diametralnej zmianie. Di wróciła do żywych, a wszyscy tylko czekali, żeby wyciągnąć swoje prezenty.

Zawsze przed takimi okazjami staram się zrobić małą listę drobnych prezentów. Zabawki, książki, ciuchy czy akcesoria do kupienia, żeby moje dziecko dostało coś bardziej wartościowego niż kolejny plastikowy gadżet.

Ciągle zaskakuje mnie fakt, iż pomimo tego że mamy nieograniczone możliwości, nadal w większości przypadków kupujemy grający, świecący plastik. Najlepiej jeszcze opatrzony wizerunkiem postaci z bajek czy kreskówek, które sprawiają, że mam ochotę wyrzucić telewizor. Dzieciom tak naprawdę niewiele trzeba, większość zabawek i tak kupujemy pod siebie. Jednak wierzę, że to co wybieram ma sens nie tylko dlatego, że przywoła uśmiech na twarzy mojego dziecka. Wybieram rzeczy, które pozwolą mojemu dziecku się rozwijać, wniosą w zabawę coś więcej, będą piękne, a za razem pożyteczne i nie opróżnią nam wszystkim kieszeni. Tak oto mała Di zaczęła trochę spóźniony dzień dziecka, od udekorowania babcinej lustrzanej szafy kredkami żelowymi do rysowania na szkle Ooly Rainy Daiz.

Kredki do rysowania po szkle

Fantastyczna zabawa dla wszystkich. Kredki są bardzo dobrze wykonane, łatwo się nimi rysuje, nic się nie brudzi, a szybę łatwo potem umyć. Poza tym nadają się do rysowania również na papierze, a przy użyciu odrobiny wody podobno działają jak akwarele. Myślę, że jeszcze je porządnie przetestujemy jakiegoś deszczowego dnia.

Potem udało się w końcu wyjść z domu.

Ubrałam Di w sukieneczkę od babci i rajtuzki od dziadka (też prezenty na dzień dziecka) i pomimo przyjemnej aury trzeba było wypróbować piękną nową parasolkę.

Przezroczysta parasolka

Wszyscy byliśmy bardzo szczęśliwi, że udało nam się wyjść i zrealizować choć część planu dnia. Były lody z dodatkowymi atrakcjami i motylkiem, było małe zoo z pawiami, które okazały się być nieco przerażające i plac zabaw z niezwykle urokliwą huśtawką.

Malowanie twarzy

Motyl na ręce

Ta śliczna zielona sukieneczka i rajtuzki w serduszka to też prezenty od babci i dziadka. Tak oto udało nam się spędzić wspaniały dzień. Choroba już nie wróciła, za to stracone pół dnia które mała Di przespała, nadrobiła w nocy. Spać poszliśmy o 01.30. Na szczęście następny dzień już od rana zaczął się z uśmiechem i spędziliśmy go głównie na zabawie w domku gotując pyszności dla psa.

Domek dla dziecka

By Patrycja, 10 czerwca 2019

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

O mnie
Niezbyt poukładana, ciągle walcząca, szukająca, sprawdzająca i lekko na opak. Mama małej Di, która zweryfikowała w moim życiu wszystko. Nie tylko pojęcie o macierzyństwie (którego nie miałam), nie tylko wartości (które wciąż pozostają raczej takie same), ale cały światopogląd (który całym sercem pragnę jej przekazać).
Instagram
Facebook
Follow Us
Archiwum
Instagram API currently not available.